Wybrany przez Ciebie produkt został dodany do koszyka.

Co chcesz teraz zrobić ?
HPRgroup
selectone selecttraning
Wyszukiwarka szkoleń
Wyszukiwarka ogłoszeń
10.11.2008

Długotrwale bezrobotni, czyli osoby bez pracy od ponad dwóch lat, to według najnowszego sondażu CBOS "Bezrobotni o swojej sytuacji życiowej" aż 64 proc. wszystkich bezrobotnych (w porównaniu z zeszłym rokiem wzrost o 12 pkt proc.). - To ludzie, którzy z różnych powodów od dawna są poza rynkiem pracy. Wielu z nich nie ma kwalifikacji np. pracownicy byłych PGR-ów. To także kobiety, które z powodów rodzinnych nie mogą podjąć pracy, czy osoby przed pięćdziesiątką, które nie pracują od lat. Ale prawdą jest też, że ogromnej grupie bezrobotnych brakuje motywacji i chęci do pracy, bo z powodzeniem mogą żyć z tego, co dostaną z opieki społecznej. Zwłaszcza że te pieniądze są niewiele mniejsze od tego, co mogliby zarobić - mówi Boni.

Aktywni znajdują pracę w miesiąc

Po raz pierwszy od lat wzrosła liczba osób, które bez pracy pozostają bardzo krótko - do trzech miesięcy. Z pięciu proc. w 2006 r. do 17 proc. dziś. - Ta zmiana świadczy o tym, że na rynku pracy dzieje się coraz lepiej. Bo choć ludzie tracą pracę, to bardzo szybko znajdują następną. Jest więcej pracy i większy popyt na pracowników - mówi Boni.

Robert Błażyca, konsultant z agencji doradztwa personalnego Hays twierdzi nawet, że bezrobocie się już skończyło: - Nie wierzę w polskie bezrobocie. Uważam, że ci, którzy rzeczywiście chcą pracowac, pracę znajdą, a bezrobotnymi są ci, którym na pracy nie zależy lub pracować nie moga. Gdyby było inaczej, pracodawcy nie mieliby takich problemów ze znalezieniem pracowników

W ofertach można przebierać.

- Jeśli ktoś naprawdę chce znaleźć pracę, to w trzy tygodnie na pewno coś znajdzie. No, chyba że ma zawód niekoniecznie pożądany na rynku pracy. Wtedy pracy będzie szukać ze trzy miesiące - mówi Izabela Kluzek-Duda, rekruterka z firmy doradztwa personalnego SelectOne.

I to nie jest tylko fenomen Warszawy. - Na Śląsku trzy miesiące to wystarczający okres dla kogoś, kto rzeczywiście chce znaleźć pracę - potwierdza Błażyca.

Ofert pracy przybywa w całym kraju. O pracę najłatwiej oczywiście w dużych miastach. Ale drugim biegunem pracy są specjalne strefy ekonomiczne. Np. w takiej strefie 16 firm zadeklarowało, że chcą zatrudnić ok. 650 osób.

Czy skazanie na bezrobocie to dożywocie?

CBOS zapytał osoby długotrwale bezrobotne, czy byłyby w stanie podjąć pracę, gdyby miały ją rozpocząć natychmiast. Tylko dwie trzecie odpowiedziało pozytywnie. To znaczna zmiana w stosunku do ubiegłego roku, kiedy taką gotowość deklarowało 82 proc. osób pozostających bez pracy.

Zdaniem Boniego, aby poradził sobie z bezrobociem strukturalnym, trzeba obniżyć koszty pracy, czyli zmniejszy składki na ZUS i podatek, które musi zapłacić pracodawca. W ten sposób pracownicy dostawaliby wyższe pensje i ludziom opłacałoby się pracować.

- Trzeba także zacząć pracować z osobami długotrwale bezrobotnymi, bo one sobie same z tym problemem nie poradzą. Niestety, nie ma na to ani środków, ani możliwości - mówi Boni.

- Bez pomocy z zewnątrz ci ludzie sobie nie poradzą - potwierdza Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu�Łódzkiego. Jej zdaniem powinno się zwiększyć liczbę urzędników bezpośrednio pracujących z bezrobotnymi. - Tam pomoc powinna być mocno zindywidualizowana. Czyli jeżeli ktoś nie potrafi obsługiwać komputera, należałoby go tego nauczyć. Komuś brakuje kwalifikacji - należy go wysłać na kurs -dodaje Kryńska.

A jak rząd zamierza walczyć z bezrobociem strukturalnym? Na razie są tylko zapowiedzi. W przygotowywanej ustawie o rynku pracy ma być wprowadzona zasada "jednego okienka", czyli aby każdy bezrobotny, który przyjdzie do urzędu pracy, mógł wszystkie sprawy administracyjne załatwić w jednym pokoju. To doprowadziłoby do odciążenia doradców i pośredników pracy, którzy mogliby zająć się aktywizacją bezrobotnych, a nie wyłącznie administrowaniem. Z sondażu wynika, że dziś 59 proc. bezrobotnych w urzędach pracy spotyka się z brakiem zainteresowania, 24 proc. z życzliwą radą, a 10 proc. z niechęcią. Nikt nie zadeklarował, że spotkał się z pomocą.

< Powrót